Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2022

"Invictus"

Obraz
  moja własna, interpretacja i tłumaczenie wiersza  Williama Ernesta Henleya: Spowity cały ciemną nocą Czarniejszą niż piekła czeluści Dziękuję bogu, kimkolwiek jest Za to ze duszę mą opuścił W uścisku szponów przeznaczenia Nie drgnie ni trochę brew czy oko Krwawiący wznoszę hardo łeb  Choć pejczem smaga los głęboko I poprzez krwawe łzy i wściekłość  Z wolna spływają lata cieniem A na swych krosnach w cieniu tka Strach, lecz nie dla mnie przeznaczenie I znaczeń nie ma którą z dróg W labirynt życia dziś  wyruszę Bo panem jestem myśli mych I świadom jestem mojej duszy

22.02.2022 11:11

Obraz
11:11 Pośród kręgu ksiąg mistycznych Osobliwych dróg rozlicznych Poszukując źródeł mocy Tylkom chwilkę zmrużył oczy Gdy w mój umysł chrobot wkroczył W obszar mojej świadomości Mówiąc: mamy jakichś gości I nim krótkie wyrzekł zdanie Usłyszałem znów, pukanie? Może chrobot, tak się zda Przyleciała pierwsza ćma Strach przynosząc różnej maści Jedenasta jedenaście Stary zegar zachrobotał Otwierając mroczne wrota Gdzie nie patrzył nikt przez wieki Prowadzące w świat daleki Gdzieś na dno nieświadomości Tam gdzie cień nie ma litości I się miesza z jaźnią w kupę Tworząc archetypów zupę Z przeżyciami różnej maści Jedenasta jedenaście Czy to umysł czas wytwarza I godzinę wciąż powtarza W kółko jedną i tą właśnie Jedenasta jedenaście Nie wiem jak to się odbywa Z każdą chwilą ciem przybywa I co chwila, jak z przepaści Jedenasta jedenaście … Jedenasta jedenaście … Umysł zmąca ta godzina Nim się skończy znów zaczyna Powtarzając ciągle klucz Do umysłu twego wrót Tchnący z szaleństwa przepaści Jedenasta...